

Inną osobą, która przyczyniła się do śmierci rotmistrza był Józef Cyrankiewicz, wieloletni (1947-52, 1954-70) premier rządu PRL, który wywodził się z Polskiej Partii Socjalistycznej i w czasie II wojny światowej był więźniem Oświęcimia. Odmówił rodzinie pomocy w staraniach o ułaskawienie Pileckiego. Było mu to o tyle na rękę, że przypisywał sobie potem legendę twórcy konspiracji w Auschwitz. W rzeczywistości - jak twierdzi część więźniów obozu - Cyrankiewicz był zdrajcą i współpracował z Niemcami, wydając w ich ręce część konspiratorów. Zmarł w styczniu 1989 roku.


Pułkownik Józef Różański (właściwie Goldberg) - pracownik NKWD, skierowany do polskich służb jako kierownik Wydziału IV Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, a potem dyrektor Departamentu Śledczego MBP osobiście kierował śledztwem wymierzonym w grupę Pileckiego, a także brał udział w przesłuchaniach. Do 1953 roku prowadził najważniejsze śledztwa komunistyczne, m. in. przeciwko biskupowi kieleckiemu Czesławowi Kaczmarkowi. Na fali destalinizacji skazany na 14 lat więzienia, ułaskawiony po 7 latach. Zmarł w 1981 roku.

Prokurator wojskowy podpułkownik Czesław Łapiński, kapitan Armii Krajowej (!), który w 1945 roku ochotniczo (!!!) wstąpił do Ludowego Wojska Polskiego i został skierowany do sądownictwa wojskowego. Brał udział w sądach doraźnych przeciwko żołnierzom konspiracji niepodległościowej, które najczęściej kończyły się wyrokiem śmierci. Oskarżał dowódcę Konspiracyjnego Wojska Polskiego majora Stanisława Sojczyńskiego "Warszyca", a potem Witolda Pileckiego. Domagał się w napastliwy sposób kary śmierci dla rotmistrza, Marii Szelągowskiej i Tadeusza Płużańskiego. Próbie jego osądzenia przeszkodziła śmierć Łapińskiego na raka w 2004 roku.


Funkcjonariusze UB Eugeniusz Chimczak i Stanisław Łyszkowski przesłuchiwali w niezwykle brutalny sposób rotmistrza Witolda Pileckiego i członków jego grupy wywiadowczej. Chimczak, jako jeden z nielicznych został w 1996 roku skazany na 7,5 roku więzienia. Kary nie odbył ze względu na zły stan zdrowia, zmarł w październiku 2012 roku.
Marian Krawczyński i Adam Humer (naczelnik Wydziału II Departamentu Śledczego MBP), funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa przygotowali akt oskarżenia przeciwko Pileckiemu. Ten ostatni, przedwojenny komunista, w 1994 roku został skazany za wymuszanie torturami zeznań. Był specjalistą od ruchu narodowego, prowadził śledztwo Adama Doboszyńskiego i prawdopodobnie zamordował działacza Młodzieży Wszechpolskiej Tadeusza Łabędzkiego.
Wyrok śmierci zatwierdził Najwyższy Sąd Wojskowy w składzie: Kazimierz Drohomirecki, Roman Kryże i Leo Hochberg. Kryże, przedwojenny oficer, zapisał się szczególnie krwawo w pamięci sądzonych, ukuto nawet powiedzenie "Sędzia Kryże - będą krzyże". Jeszcze w 1964 roku dokonał mordu sądowego w aferze mięsnej. Hochberg do 1968 roku pracował w "ludowym" wymiarze sprawiedliwości. Zmarł w 1978 roku, obecnie jest gloryfikowany przez Żydowski Instytut Historyczny.

To tylko nieliczni funkcjonariusze zbrodniczego systemu, który mordował polskich patriotów. Jak wielu jeszcze żyje spokojnie i bezkarnie, tak jak Stefan Michnik, stalinowski sędzia i krewny redaktora naczelnego pewnej gazety? Na pewno coraz mniej... I umierają w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku..
Śpieszmy się rozliczać komunistów - tak szybko odchodzą
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz