piątek, 29 listopada 2013

W 183. rocznicę powstania listopadowego

W nocy z 29 na 30 listopada 1830 roku rozpoczęło się Powstanie listopadowe – zryw niepodległościowy skierowany przeciwko rosyjskiemu zaborcy, w którym wspólnie walczyli warszawscy podchorąży i lud stolicy.

Po Napoleonie

W 1815 r. na kongresie wiedeńskim z większości ziem Księstwa Warszawskiego (bez Małopolski i Wielkopolski) utworzono tzw. Królestwo Polskie. W tym samym roku otrzymało ono bardzo liberalną konstytucję, której współautorem był Adam Czartoryski. Królestwo połączono z Rosją unią personalną, wprowadzono sejm i urząd namiestnika. Car miał prawo weta wobec ustaw sejmowych. Konstytucja zapewniała wolność słowa i obsadzanie urzędów wyłącznie przez Polaków. Aleksander I jesienią 1815 roku przyjechał do Warszawy na koronację i stwierdził, że jego celem jest szczęście Polaków. Pozostawił urzędników, ministrów i dowódców wojskowych z czasów napoleońskich.

Jednak szybko potem rozpoczęło się łamanie postanowień konstytucji przez cara. Sejm nie był zwoływany co 2 lata, a urzędy obsadzano Rosjanami. Wodzem naczelnym armii Królestwa został brat cara wielki książę Konstanty Pawłowicz. Wojskiem rządził despotycznie, a w Królestwie utworzył sieć tajnej policji. Pierwszą rozbitą organizacją było Towarzystwo Patriotyczne majora Waleriana Łukasińskiego, założone w 1821 r. Łukasiński został skazany na 9 lat więzienia, ale wyrok mu wydłużono. Przez 46 lat, do końca życia, przebywał w twierdzy Szlisselburg.

Konstanty niechętnie odnosił się do oficerów napoleońskich. Postanowił więc wychować własną kadrę oficerską. W tym celu założył Szkołę Podchorążych Piechoty. Było to oczko w głowie wielkiego księcia, który był przeświadczony o całkowitej wierności swoich kadetów. Tymczasem właśnie w tej szkole powstało w 1828 r. Sprzysiężenie Podchorążych. Przywódcą organizacji był porucznik Piotr Wysocki.

Powstanie
29 listopada 1830 r. podchorążowie postanowili rozpocząć powstanie, wyzwolić Warszawę i przekazać władzę „starszym w narodzie”. Nie mieli dokładnego planu, ale działali pod wpływem wydarzeń: w lipcu wybuchły rewolucje w Belgii i Francji, do których stłumienia car chciał użyć armii polskiej. Poza tym policja odkryła spisek. Lada dzień mogły rozpocząć się aresztowania.
Spiskowcy mieli zdobyć koszary, Arsenał oraz porwać księcia Konstantego. Tego ostatniego celu nie zrealizowano, książę uciekł przebrany w kobiecą suknię. Maszerującym przez miasto spiskowcom nawołującym „Do broni!” odpowiadały zamykane okiennice. Do „buntu” nie przystąpiła większość wyższych dowódców. Sześciu generałów zastrzelono. Bogatsze warstwy społeczeństwa zlekceważyły powstanie. Powstańców wsparło ok. 15 tys. biedniejszych mieszkańców stolicy. Arsenał został zdobyty, a Rosjanie wycofali się z Warszawy.
Kilka dni po tym, 5 grudnia gen. Józef Chłopicki ogłosił się dyktatorem powstania. Był on przeciwnikiem powstania i dążył do ugody z carem. Zażądał amnestii dla powstańców i przestrzegania konstytucji. Gdy Mikołaj I odmówił, Chłopicki zrzekł się władzy.

W styczniu 1831 r. Sejm powołał Rząd Narodowy, którego prezesem został Adam Jerzy Czartoryski, a wodzem naczelnym mianowano generała Michała Radziwiłła. Sejm ogłosił również detronizację cara Mikołaja I. Stutysięczna armia rosyjska feldmarszałka Dybicza wkroczyła wówczas do Królestwa. Wojska polskie liczyły 54 tysiące dobrze wyszkolonych żołnierzy. Wojsko wycofywało się w stronę Warszawy. Podczas walk odwrotowych kawalerzyści gen. Dwernickiego rozbili 14 lutego pod Stoczkiem mały oddział rosyjski. 24 i 25 lutego rozegrała się bitwa pod Olszynką Grochowską. Zakończyła się ona taktycznym zwycięstwem wojsk polskich, które nie pozwoliły Rosjanom wejść do Warszawy (straty wroga sięgały 10 tys. ludzi), ale same musiały się wycofać. Sukces byłby większy, gdyby nie kunktatorstwo generałów Krukowieckiego i Łubieńskiego, którzy zażądali potwierdzenia rozkazów gen. Chłopickiego (pod koniec bitwy rannego w obie nogi) przez nieudolnego Radziwiłła, przez co kontratak polski nie doszedł do skutku.

W marcu wodzem naczelnym mianowano generała Jana Skrzyneckiego, który nie wierzył w zwycięstwo. Mimo wygranych bitew pod Dębem Wielkim i Iganiami nie wykonano w pełni realnego planu płk. Ignacego Prądzyńskiego, który zakładał rozbicie trapionej epidemią cholery armii rosyjskiej (zmarł sam feldmarszałek Dybicz). Wskutek nieudolności Skrzyneckiego Polacy stracili inicjatywę w wojnie: klęska pod Ostrołęką, niewykorzystanie rozszerzenia się powstania na Wołyń i Litwę (wysłane tam korpusy Dwernickiego i Giełguda musiały przejść granicę i zostały internowane) spowodowały niezadowolenie ludności cywilnej.

6 września Rosjanie rozpoczęli szturm Warszawy. Na Woli obroną dowodził generał Józef Sowiński, inwalida, weteran wojen napoleońskich. Po długiej obronie padł zakłuty bagnetami. 8 września Warszawa poddała się armii feldmarszałka Iwana Paskiewicza. Nowy dowódca Polaków, generał Jan Krukowiecki nakazał armii przejście granicy i internowanie w Austrii, Prusach i Rzeczpospolitej Krakowskiej.

Walka zakończyła się klęską. Być może dlatego, że było to powstanie szlachty i częściowo mieszkańców miast. Nie pozyskano chłopów, mimo projektów ich uwłaszczenia. Dwaj zaborcy nie ułatwiali walki Polakom. Austria i Prusy zatrzymywały transporty broni, amunicji, kruszcu na monety i innych materiałów wojennych. Państwa zachodnie zachowały bierną powstanie. Francuski minister Sebastiani na wieść o kapitulacji Warszawy stwierdził: Porządek panuje w Warszawie.

Większość powstańców udała się na emigrację, zwaną odtąd Wielką. Emigranci spotkali się z życzliwym przyjęciem w środkowych i zachodnich Niemczech, Francji i Anglii. Pozostałych w Królestwie Polaków spotkały represje, wywózki na Sybir. Królestwu odebrano konstytucję i nałożono nań kontrybucję, z której wybudowano warszawską Cytadelę. Na 25 lat wprowadzono stan wojenny. Zlikwidowano osobny rząd, sejm i wojsko oraz zlikwidowano polskie szkolnictwo. Karano również powstańców, którzy po walkach powrócili do Wielkopolski lub Galicji.
W powstaniu poległo lub zostało rannych po stronie polskiej 40 tysięcy ludzi. Straty rosyjskie były niemal dwukrotnie większe. 11 tysięcy Polaków wyemigrowało.

Powstanie listopadowe było pierwszym z serii – niestety przegranych – powstań zbrojnych o odzyskanie niepodległości Polski. Budowały tradycję walki o wolność i były elementem budowy tożsamości narodowej, ale nieodpowiednio przygotowane, bez zaplecza społecznego i politycznego były skazane na klęskę.



Kasztan

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz